O konsekwencjach ustawy “antykorupcyjnej” dla biznesu… cz. 1

Zapewne do większości przedsiębiorców, członków rad nadzorczych oraz zarządów spółek nie dotarła chyba jeszcze wiadomość, iż ku końcowi zmierzają pracę mające na celu uchwalenie na początku marca 2018 roku tzw. ustawy o jawności życia publicznego. Tylko część tej ustawy faktycznie dotyczy kwestii “jawności życia publicznego”, zdecydowana część ustawy zajmuje się kwestiami związanymi z korupcją i whistleblowingiem, dlatego nazywana jest potocznie ustawą antykorupcyjną.

Ustawie poza wieloma zapisami przyświeca chwalebny skąd inąd cel, ograniczenia zjawisk korupcyjnych w Polsce.

„Celem proponowanej ustawy jest wzmocnienie transparentności polskiego państwa i mechanizmów antykorupcyjnych” – czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Korupcja to rzeczywisty problem, przez specjalistów wymieniana jako jedna z bardziej uciążliwych patologii społecznych. Analizując sam projekt ustawy oraz przysłuchując się opiniom przeróżnych środowisk – widać coraz bardziej wyraźnie, że autorzy ustawy skupiają się na poglądzie, iż do korupcji dochodzi najczęściej “na styku polityki i biznesu” więc najlepiej jest, aby biznes sam zwalczał “swoją część problemu”. W pewnym sensie i z pewnego punktu widzenia, można w tym poglądzie dopatrzeć się części racji. Ale z punktu widzenia ekspertów i praktyków pojawia się nowy problem, który do czasu podpisania ustawy można jeszcze rozwiązać (i mam nadzieję, że już go rozwiązano). Jeśli nikt na niego nie zwróci uwagi, można spokojnie powiedzieć w zdecydowanej większości firm w Polsce: “Huston, mamy problem”…

Przyglądając się mniej entuzjastycznie, a tylko okiem człowieka, który zajmuje się kwestiami, o jakich piszą ustawodawcy od strony praktycznej i patrząc na to od strony biznesu a nie państwa i jego organów widać wyraźnie, że proponowane rozwiązania mające z założenia przeciwdziałać korupcji, zamiast ograniczyć (bo zwalczyć korupcji jak i inne patologie nigdy do końca się nie da), mogą spowodować, że wiele spółek po pierwsze straci w ekspresowym tempie swoich prezesów zarządu. Po drugie wiara, że korupcję da się zwalczać nakładając na firmy kolejne biurokratyczne obowiązki, jest po prostu nieprawdziwa i prowadzi raczej do stworzenia nowych ryzyk a na pewno ściągnie na firmy dodatkowe koszty i problemy, o czym napiszę w kolejnym wpisie. Nie zlikwiduje też korupcji – podniesie tylko jej koszty w tym wysokość łapówek oraz zmieni modus operandi ich stosowania.

Analizując projekt ustawy i przysłuchując się osobom występującym jako eksperci (dostrzegając w ich słowach czasami ślad pewnej nawet egzaltacji) można dostrzec, iż niektórzy nie zdają sobie sprawy, że nakładanie na firmy i przedsiębiorców obowiązków w zakresie zwalczania korupcji, tak przy okazji tworzy wiele ryzykownych sytuacji dla wszystkich.

Z punktu widzenia polityka, zrozumiałe jest, że wychodząc z założenia, iż korupcja pojawia się na styku biznesu i polityki, Państwo ma ścigać ten proceder po swojej stronie. Tu też chodzi o to, że każdy polityk niezależnie od opcji jaką reprezentuje nigdy nie pochwala korupcji a wprost przeciwnie, podpisze się pod każdą formą jej zwalczania. Ale ponieważ walka z korupcją kosztuje, na to idą nasze podatki w tym podatki prowadzących i posiadających własny biznes warto zauważyć, że nakładanie kolejnych ciężarów i obowiązków na przedsiębiorców wydatki zwiększa i to nawet dosyć mocno. Nie po to więc płacimy podatki, by jeszcze podnosić nam koszty i generować dodatkowe straty z tytułu walki z korupcją. Nie rozwodząc się nadto nad treścią projektowanej ustawy, gdyż Internet i inne media są już pełne ich omówień, skoncentruję się na zagrożeniach i kosztach, które prowadzący biznes będą musieli mocno przeanalizować i wziąć pod uwagę.

Przedsiębiorco, czekają Cię trudne decyzje

Obecnie obowiązują już regulacje zawarte w ustawie o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne i już od jakiegoś czasu rozszerzeniu uległ zakres podmiotowy dotyczący sfery biznesu. Nowe przepisy dotyczyć będą osób piastujących funkcje zarządcze w tzw. spółkach zobowiązanych, którymi będą spółki stowarzyszone ze Skarbem Państwa, a nie tylko zależne od Skarbu Państwa. Wystarczy więc, aby Skarb Państwa posiadał co najmniej 20 % kapitału zakładowego w spółce, aby stała się ona spółką zobowiązaną w myśl nowych przepisów.
To samo dotyczyć będzie spółek funkcjonujących w ramach grup kapitałowych z udziałem spółek zobowiązanych. Spółką zobowiązaną będzie zatem np. podmiot, w którym 80 proc. akcji albo udziałów należy do właściciela prywatnego, z tym jednak, że 20 proc. posiada w niej spółka stowarzyszona ze Skarbem Państwa.

Jakie to będzie miało konsekwencje? Tzw. piastun takiej spółki (prezes, wiceprezes oraz członek zarządu) nie będzie mógł być np. członkiem organu zarządzającego spółki prawa handlowego (czyli należy to rozumieć, iż nie może być we władzach w innej spółce niż ta zobowiązana), członkiem rady nadzorczej lub organu kontrolnego spółki prawa handlowego, likwidatorem, pełnomocnikiem wspólnika ani nie może też posiadać w spółce handlowej więcej niż 10 proc. akcji bądź udziałów. A jeśli już posiada pakiet przekraczający limit, to jest zobowiązana w ciągu trzech miesięcy od objęcia funkcji menedżerskiej zbyć go. Takie wnioski płyną z treści art. 35 ust. 1 pkt 1 lit. a, b, pkt 2, 4 oraz pkt 6 w zw. z art. 36 pkt 22 w zw. z art. 2 pkt 14 oraz art. 2 ust. 2 projektu ustawy.

Co może się więc zdarzyć, kiedy ustawa wejdzie w życie? Otóż wielu dzisiejszych menadżerów najwyższego szczebla będzie musiało podjąć decyzję – “zostaję czy odchodzę”? W zależności od decyzji – spotkać ich mogą różne konsekwencje. Jeśli zostaję, to gdzie? Jeśli odchodzą, to co mają robić dalej? Te dylematy według wielu wyliczeń mają dotknąć co 10-tego menadżera wysokiego szczebla w wielu poważnych firmach.

Jestem w stanie zrozumieć dylematy wielu akcjonariuszy, władz spółek, w których spółki zależne lub sam Skarb państwa ma 20% udziałów. Jednak brak mi naiwności, by sobie wyobrazić, że założyciel spółki po to, by móc utrzymać funkcję prezesa organizacji zacznie wyzbywać się własności swego przedsiębiorstwa. Jestem również przekonany, że pozbycie się 70 proc. udziałów w firmie (10 proc. będzie mógł sobie zostawić) w ciągu trzech miesięcy, jest w praktyce bardzo trudne (a raczej niemożliwe) nawet w odniesieniu do przedsiębiorstwa o niewielkich rozmiarach. Wystarczy dla przykładu wyobrazić sobie spółkę giełdową – istniejącą jako biznes rodzinny, ale mającą pecha, że po debiucie giełdowym, jej 20-proc. akcjonariuszem stała się spółka stowarzyszona ze Skarbem Państwa (czyli to nie Skarb Państwa bezpośrednio ma 20 proc. w spółce giełdowej, ale spółka, w której Skarb Państwa ma 20 proc., i ma 20 proc. w spółce giełdowej). Jeśli planowana ustawa wejdzie w życie, założyciel takiej spółki będący prezesem jej zarządu (co jest praktycznie regułą) stwierdzi – z niejakim zapewne zaskoczeniem – że nie może być już więcej np. szefem rady nadzorczej albo prezesem zarządu w żadnej ze spółek zależnych, w których są ulokowane poszczególne grupy jego rodzinnego biznesu, chyba że funkcje te pełnić będzie nieodpłatnie (zwolnienie zawarte w art. 37 ust. 2 pkt 2 projektu ustawy).

Przy okazji współpracownicy poinformują go, że nie może być pomimo precyzyjnych w tym względzie regulacji kodeksu spółek handlowych: likwidatorem ani spółki macierzystej, ani żadnej ze spółek zależnych wchodzących w skład rodzinnego holdingu. Tak przy okazji dowie się, że musi albo w ciągu trzech miesięcy zrezygnować z bycia prezesem organizacji, której jest większościowym właścicielem albo… przestać być tym właścicielem. Jak widać de facto – ustawa proponuje obowiązek oddzielenia zarządzania od kapitału w każdej spółce handlowej, która jest spółką stowarzyszoną ze Skarbem Państwa albo spółką stowarzyszoną ze spółką stowarzyszoną ze Skarbem Państwa, w imię walki z korupcją. Wiem, to wszystko dziwnie brzmi, ale za miesiąc może stać się faktem. CDN

Hits: 75

By | 2018-02-16T10:38:03+00:00 2018-02-16 10:35|Categories: Artykuły, Informacje z kraju|Tags: , , , , , , , , , |Możliwość komentowania O konsekwencjach ustawy “antykorupcyjnej” dla biznesu… cz. 1 została wyłączona
WP to LinkedIn Auto Publish Powered By : XYZScripts.com